piątek, 4 stycznia 2013

Rozdział I

Hermiona weszła do zatłoczonego pociągu. Kilka minut wcześniej pożegnała się z Harrym i Ronem na peronie dziewięć i trzy czwarte.  Ku jej ubolewaniu nie mogła jechać razem z nimi w przedziale - dostała od profesor McGonagall informację, że ma udać się do przedziału czwartego w wagonie szóstym. Zirytowana pchającym się i krzyczącymi dziećmi wyjęła swoją odznakę.
-Miejsce dla prefekta naczelnego! -krzyknęła, a dzieci natychmiast rozstąpiły się i zrobiły jej wąskie przejście gapiąc się na nią z szeroko otwartymi ustami. Uśmiechnęła się zadowolona z ich reakcji i udała się na miejsce zbiórki. Idąc zastanawiała się kto będzie drugim prefektem naczelnym. Domyślała się, że jakiś chłopak, zwykle właśnie tak było. Liczyła na to, że będzie to ktoś z Ravenclawu. Byli inteligentni i raczej dobrze się z nimi pracowało. Zatrzymała się naprzeciwko przedziału, który jak sądziła był miejscem, w którym miało się odbyć spotkanie. Nie było tam co prawda naklejki informującej o numerze przedziału, ale po jednej jego stronie był numer
 3, a po drugiej 5. Wzięła głęboki wdech, wygładziła włosy i ubranie. Będzie dobrze... -pomyślała z mieszaniną podekscytowania i lekkiej tremy i pociągnęła drzwi. Pociąg zdążył już ruszyć i przejechać spory kawałek, a teraz najwyraźniej znajdował się w tunelu, bo w przedziale panował mrok. Wchodząc do środka wpadła na kogoś i zderzyła się z nim.
-Przepraszam... -mruknęła rozcierając sobie obolałe ramię i włączyła światło. Po chwili ujrzała profesor McGonagall, obok której stał...

-Malfoy?! -krzyknęła zaskoczona. -To chyba jakiś żart!


*********************************************************************************


-Dobra, Zabini, zbieram się -blond włosy chłopak uśmiechnął się do swojego przyjaciela

-Draco prefektem naczelnym, kto by pomyślał! -zaśmiał się Blaise. -Wiesz już kto będzie drugim? 

-Nie i nie dowiem się, jeśli nie dasz mi wyjść -odgryzł się Malfoy. -Ale mam nadzieję, że to jakaś laska - dodał uśmiechając się zawadiacko.

-Powodzenia. -czarnoskóry dał Draco przyjacielskiego kuksańca w ramię, po czym tamten zniknął za drzwiami. Chłopak udał się z wagonu ósmego do siódmego, a następnie do szóstego. Odnalazł przedział czwarty  wszedł do niego. Czekała ram już na niego McGonagall.

-Witaj, Draco. Siadaj. Panna Granger zaraz powinna tu być, zwykle się nie spóźnia.

-To ona jest drugim prefektem naczelnym? -zapytał rozbawiony chłopak. -Zapowiada się ciekawie...

-Tak, to ona. Jest bardzo odpowiedzialna, więc doskonale nadaje się na to miejsce -odparła z dumą opiekunka Gryffinoru.

-W takim razie nie mam pojęcia dlaczego to właśnie ja nim zostałem -zaśmiał się Draco.

-Cóż, stwierdziłam... Naprawdę dużo przeszedłeś, Malfoy i chciałam dać Ci szansę pokazania się z dobrej strony -spojrzała na niego niepewnie.

-Dziękuję -odpowiedział po chwili chłopak. Pociąg ruszył i niedługo później znaleźli się w tunelu. Syknął  cicho i wstał, żeby zapalić światło. W tym momencie drzwi przedziału otworzyły się i zderzył się z kimś. Nie musiał się długo zastanawiać kto to jest. Kiedy zapaliło się światło ujrzał Hermionę Granger we własnej osobie. Uśmiechną się do niej wrednie widząc jej zaskoczono-przerażoną minę.

-Malfoy?! -powiedziała nieco, jego zdaniem, za głośno. -To chyba jakiś żart!


________________________________________________________________________________
Od autorki.
Oto jak widać kolejny blog o Dramione. Mam nadzieję, że będzie wam się podobało. Może na razie jest drętwe, ale dopiero się rozkręcam :P Miłego czytania i mam nadzieję, że będziecie wpadać częściej  :)